na czym stoimy,

czyli kilka słów o tym co u nas

Niestety „zaliczyłyśmy” kolejny blogowy przestój, bo zdziesiątkowały nas choroby i inne mniej lub bardziej przyjemne zbiegi okoliczności.

Jelitówka w maminym wydaniu, zapalenie płuc StarszoIkrowe i choćby to, że zabrakło mi paliwa na powrocie z Mikołajek w Grodzie Kraka to tylko niektóre z małych kataklizmów, które ostatnio przeszły przez naszą Ikrową rodzinkę.

W tym całym splocie wydarzeń są chociażby dwa pozytywy – zdrowiejemy pomalutku a nasze choroby nie są nieuleczalne. Drugi fakt Ikrowy Tata naprawdę ma do mnie wielką cierpliwość i kocha mimo wszystko, bo niczym innym nie da się wytłumaczyć tego, że dzień po dniu następuje akcja z brakiem paliwa, stłuczka z mojej winy i jeszcze na koniec jelitówka, w której tata stanął na wysokości zadania pomagał mi, a poza tym opiekował się dziećmi. Tutaj tak publicznie jeszcze raz dzięki Tatuśku Ikrowy, że masz do mnie masę cierpliwości i tyle samo miłości.

Młodsza Ikra czyni już swe pierwsze samodzielne kroki, właśnie do tego nawiązywałam w tytule – nie tylko stanie ale i pierwsze kroki w swoim niespełna 11 miesięcznym życiu,już od 2 miesięcy swobodnie poruszała się trzymając się mebli, nastąpił czas w którym postanowiła puścić się i przejść samodzielnie 3-5 a czasem i 7 kroczów.

Oprócz tego bardzo szybko się wszystkiego uczy, myślę, że to wpływ starszej siostry dodatkowo Ją stymuluje.Kosi – kosi, papa, całuski i ważyła myszka to tylko niektóre. Starsze Rodzeństwo to wielka pomoc jeśli chodzi o rozwój malucha – we wszystkim chce dogonić tego Starszaka.Mimo podwójnych obowiązków – ja rodzeństwo dla dzieci bardzo polecam – ciekawe jak szybko rozwija się trzecie  w kolejności dziecko Jest takie powiedzenie, że wychowuje się już samo, może coś w tym jest.

Starsza Ikra została pełnoprawnym przedszkolaczkiem, Ikrowa Mama uroniła kilka łez wzruszenia podczas pasowania, bo dopiero była zupełnie bezbronna i malutka a teraz to już prawdziwy przedszkolaczek. Poza tym przeżyła swoje 3 urodziny i imprezkę w figloraju – oczywiści radości nie było końca.

Mama Ikra też przeżyła coś pierwszy raz w życiu – spotkanie mam blogerek- Mikołajki w Grodzie Kraka, wspominam bardzo przyjemnie, a relację umieszczę w innym wpisie. Póki co pozostaję cały czas przy postanowieniu #godzinadladziecka i jeszcze dziś tworzę takie wydarzenie na fb – niech się dzieje, a kto jeszcze nie wie o co chodzi odsyłam tutaj

dscf2790

dscf2896

Reklamy

7 thoughts on “na czym stoimy,

  1. Iza pisze:

    Brawo dla Młodszej za chodzenie i dla Starszej za bycie przedszkolakiem 😉
    Emil już pół pokoju sam przejdzie, ale on leniuszek był, bo od sierpnia stał i powoli chodził przy meblach, a odważył się puścić dopiero niedawno. My w sobotę już roczek

    Polubienie

  2. Wera pisze:

    Bardzo lubię Twoje wpisy, chociaż wielu z nich nie rozumiem…Na przykład tych podziękowań dla męża…co w tym dziwnego, że mega zabiegana mama dwójki małych dzieci zapomniała o paliwie…i że mąż..partner.. jej pomógł???Ty byś nie pomogła???Albo, że pomagał w chorobie..nie pomogła byś???Ja bym pomogła i myślę, że Ty też i na pewno nie oczekiwałabym za to jakichś specjalnych podziękowań…Nie rozumiem dlaczego, jak kobieta coś robi, to jest to naturalne, a jak facet,to należą mu się jakieś specjalne podziękowania… Przecież, to powinno być naturalne, że wspieramy tych, których kochamy (i tych, których nie kochamy też…tylko tak po ludzku wspieramy, jak jest taka potrzeba). Nie wiem dlaczego wciąż i wciąż w Polsce mężczyźnie, jak w czymkolwiek odciąży kobietę, to należy mu się pomnik………..

    Polubienie

    • kobietaZikra pisze:

      Nie o to chodzi kochana-nie musze mu dziekowac po prostu wyrazam wdziecznosc,jak kazdemu za okazana pomoc.wiem tez ze sa mezczyzni ktorzy czynili by wyrzuty swojej kobiecie przez kolejne pol wieku moj egzemplarz na szczescie do takich nie nalezy.pozdrawiam i ciesze sie ze jestes tutaj z nami.

      Polubienie

    • ewa k. pisze:

      a ja rozumiem;] i tu nie chodzi o to, że ktoś jest facetem lub kobietą;]
      chodzi o to, by cieszyć się z tego i być wdzięczną, a nie traktować jak oczywistość, która nam się należy – ja też lubię, jak moje „oczywiste” obowiązki domowe są chwalone i doceniane. Z czasem można przywyknąć nawet do super fajnych rzeczy i traktować je jak coś normalnego i codziennego, przestać doceniać, a to niedobrze nie doceniać „zwykłego” codziennego szczęścia;]]]

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s