chwile ulotne

Nie pracuję jeszcze zawodowo, a czasami czuję się jakbym zapierniczała na dwa etaty- tak jestem mamą, ale nadal nią pozostanę, nawet jeśli wkrótce wrócę do pracy – dlaczego tracę ten cenny czas, który został mi teraz dany i zajmuję się rzeczami, które zupełnie nie mają znaczenia?

Każdy dzień ostatnimi czas był bardzo podobny i bardzo intensywny- kiedy tylko dziewczyny nie dokazywały brałam się ostro za porządki – przecież wkrótce wracam do pracy, a jak już do tego dojdzie nie będę miała czasu na takie przyjemności 😉

Porządkowanie, mycie, odkurzanie, a przy tym codzienna troska o dom, dzień za dniem mijał a z nim cenne chwile z dziećmi. Bo dzieci były w tym wszystkim gdzieś pomiędzy. Starsza Ikra angażowana w sprzątanie, które de facto było dla niej przyjemnością i ostatnio chętniej pomaga nawet w porządkowaniu swoich zabawek.

Ale nie po tym mowa – złapała się na tym, że dom ma być domem- trzeba czuć, że dom żyje, bo właśnie ten lekki nieład, brudna ściana czy podłoga świadczy o tym, że mieszkają w nim szczęśliwe dzieci i szczęśliwi rodzice, którzy  starają się nie denerwować kolejnym rozlanym soczkiem czy plamą na kanapie.

Dom musi żyć, inaczej stanie się jak  muzeum- nie będzie w nim słychać radosnego pisku dzieci.

Musi być czas na wspólne zabawy, czytanie książek i przytulanie, a tego ostatnio bardzo nam brakowało.

Czas ucieka bardzo szybko, widzę po moich Ikrach, jak szybko nabierają nowych umiejętności. Jeszcze kilka lat i naprawdę zaczną żyć swoim własnym życiem, a ja chciałabym wtedy mieć co wspominać- te wspólne zabawy, lepienie z ciastoliny, długie spacery i rozmowy o NAPRAWDĘ ważnych sprawach, przytulańce którym nie ma końca, całusy na dobranoc i uśmiechy na dzień dobry.

I tak się stało. Wstałam rano, przyodziałam się w dres i bawiłam się z Ikrami nie myśląc o tym co by jeszcze posprzątać wyprasować czy ugotować. Wiadomo samo się nie zrobi, ale wrzucenie na luz naprawdę pomaga złapać zdrowy dystans i zobaczyć co w życiu naprawdę ważne.

DSCF2443

Reklamy

7 thoughts on “chwile ulotne

  1. Agata Wierzgacz pisze:

    Masz rację , czas pędzi nieubłaganie i nawet człowiek się nie oglądnie jak dzieci wyfruną nam z gniazda 🙂 Moja córeczka ma 6 i pół roku a syn 11 lat 🙂 widzę jak wszystko się zmienia .Mają swoje zainteresowania , znajomych , pasje a mama robi za szofera .

    Polubienie

  2. Anita Balicka pisze:

    Dokładnie tak jest ale czasem pedzimy do przodu i nie mamy czasu na drobne rzeczy jak czytanie wspolne zabawa a ja sama widze po moich dzieciach jak szybko rosną corka ma już 15 miesiecy a syn 6 lat

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s