dlaczego nie pojadę z dzieckiem na zagraniczny all inclusive

Nie wiem czy moje spojrzenie na temat wyjazdów wakacyjnych jest odosobnione, ale po powrocie z naszego wyjazdu wakacyjnego utwierdziłam się w tym, że 2-3 latek wcale nie potrzebuje wakacyjnego all inclusive by czuć się, jak w niebie.

Nasze wyjazdy wakacyjne bardzo często powiązane są z pracą Ikrowego Taty. To On zabiera nas w miejsca, w które podróżuje ze swoimi grupami. Minusem takiego wyjazdu jest tylko to, że Ikrowy Tata  mimo wszystko nadal jest w pracy. Jest to jednak tylko jeden minus. Plusów jest o wiele więcej.

Dla Starszej Ikry z takiego zorganizowanego, grupowego wyjazdu płyną same plusy. Zaczęła wyjeżdżać z nami odkąd skończyła 6 miesięcy. Każdy powrót do domu wiązał się z nabyciem przez nią wielu nowych umiejętności. Dziecko nawet tak małe obserwując wielu ludzi chce im dorównać  stąd tak szybki rozwój.

Tym razem nasza „”dwuipółlatka” doskonaliła swoje umiejętności językowe bogacąc swoje i tak dość dobrze rozwinięte słownictwo. Samodzielnie i chętnie uczęszczała na posiłki, sama jadła, nie prosząc o pomoc- co często zdarza się w domu. Starsza Ikra nabierała każdego dnia coraz więcej pewności siebie- poruszała się samodzielnie po zamkniętym ośrodku, pamiętając, by co kilka chwil pokazać się rodzicom, którzy mogą się martwić.

Starsza Ikra bardzo dobrze odnajdywała się w grupie dużo starszych od niej dzieci i młodzieży, różnica wieku nie miała zupełnie znaczenia podczas wspólnych zabaw i wycieczek. W zasadzie największą atrakcją całego wyjazdu były właśnie te relacje z innymi dziećmi, zabawy , wspólnie spędzony czas. Było to jedyne co jest potrzebne tak małemu dziecku do szczęścia. No można jeszcze dodać wyjazd do aquaparku oraz codzienne skoki na trampolinie.

Wspólnie spędzony czas z rodzicami to drugi element całej tej wyjazdowej układanki. Starsza Ikra bardzo cieszyła się z tego, że miała oboje swoich rodziców przez 24 godziny na dobę. Mimo, że inne dzieci robiły nam „konkurencję” to i tak czuliśmy się często niezastąpieni, kiedy przybiegała po to  by przytulić się do mamy i poczuć się bezpiecznie w ramionach taty.

Cały ten wyjazd możemy następująco podsumować: nie jest potrzebne zagraniczne all inclusive, kiedy rodzice są blisko, dziecko ma trochę swobody, a atrakcje i inne dzieci są na wyciągnięcie ręki.

Ta sama zasada tyczy się Młodszej Ikry, która wróciła z wyjazdu równie zadowolona co jej starsza siostra.

DSCF2173

 

Reklamy

One thought on “dlaczego nie pojadę z dzieckiem na zagraniczny all inclusive

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s