najdłuższe 5 minut

Kiedy zostałam mamą wszystko nabrało innego znaczenia, szczególnie czas, który mocno się skurczył. Jednak pojawiły się takie momenty, w których 5 minut wydawało się być całą wiecznością.

5 minut- czasami nie zauważamy, kiedy przecieka nam przez palce, zapatrzymy się, zaczytamy, pomyślimy o nowej parze wiosennych butów i fru przeleci.

Niestety są sytuacje, kiedy to 5 minut staje się niewyobrażalnie długim okresem czasu. Jakieś 3 tygodnie przed pojawieniem się Młodszej Ikry Starsza Ikra zaczęła podejmować próby (na moją wyraźną  prośbę) zasypiania w samotności. Po co wieczornym rytuale kąpiel-bajka-śpiewanie wychodziłam z pokoju w celu przygotowania ukochanego mleczka- oj pierwsze moje wyjście mimo, że trwało zaledwie 3 do 5 minut dłużyło się jakby minęła doba. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy wróciłam i zastałam Starszą Ikrę smacznie śpiącą. Wtedy to myślałam, że to pojęcie czasu jest bardzo subiektywne i odnosi się do sytuacji, która ma miejsce w danej chwili. Jeśli podejmiemy się jakiegoś trudnego zadania to czas będzie się wydłużał, a jeśli będziemy spędzać czas przyjemnie to minie nie wiadomo kiedy.

Ale zdarzyła się sytuacja, która uświadomiła mi, że trudne rzeczy matki przeżywają o wiele dłużej, niż to tytułowe 5 minut. Młodsza Ikra będąc w szpitalu przechodziła mnóstwo badań, standardowo, jak każdy noworodek. Przy okazji przesiewowe badanie słuchu. Niestety jedno ucho przez jeden dzień nie dawało prawidłowego wyniku. Lekarze uspokajali – zalegająca maź płodowa, ale serce matki to coś więcej. Nie da się uspokoić, myśleć pozytywnie. Każde przyjście i zabranie na badanie przez Panią Doktor było bardzo długą chwilą, która miotała emocjami świeżo upieczonej mamy. I choć wszystko skończyło się dobrze, uszko okazało się zdrowe to niepokój matki już na zawsze pozostanie. I ta myśl ile matek, ilu rodziców musi codziennie przeżywać takie trudne chwile i to, że nie zawsze kończą się one tak szczęśliwie, jak w naszym przypadku.

Dlatego każdego dnia dziękujmy Bogu za to, że jesteśmy zdrowi, że zdrowi są nasi bliscy i nasze dzieci. Bo, jak mówi nasz pediatra- odkąd ma się dziecko już zawsze będziemy się o nie bać i troszczyć, nawet jeśli dolega mu tylko katar.

by Natalia Cieślak

by Natalia Cieślak

Reklamy

2 thoughts on “najdłuższe 5 minut

  1. Iza Damse pisze:

    Ja teraz wykorzystuję każde 15-20 minut karmienia- na czytanie książek 🙂
    Brawo dla starszej Ikry za samodzielne zasypianie. Polka starsza, ale jestem dumna, że teraz, kiedy nie zawsze mam czas, idzie sama na piętro, przykryje się i zasypia.
    A co do ciągnącego się czasu w oczekiwaniu na badanie/wynik, to my musimy badać Emilowi markery nowotworowe na wątrobie (ma zwapnienia) i w jeden piątek, tuż przed 15 (po poprzednim badaniu krwi) dzwoniła kobieta z poradni byśmy koniecznie się w poniedziałek stawili na kolejne, dodatkowe badanie i… się wyłączyła. Po 15 już nikt nie odbierał, a chcieliśmy wyjaśnić, dlaczego tak nagle, skoro mamy umówioną wizytę za miesiąc. Najdłuższy weekend w moim życiu i później tydzień w oczekiwaniu na wynik. Ale uff, wynik spada 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s