po co Ci dziecko kobieto!

Dziecko to największy cud i szczęście powie wielu z nas są jednak tacy, którzy uznają dziecko kosztuje, do czego Ci ono potrzebne? A Twój punkt widzenia, jaki jest? Ja nieustannie słyszę, że dziecko kosztuje

mimo wszystko po kieszeni , jakoś znacząco nie dostałam do tej pory. I po co Ci kolejne dziecko skoro dziecko kosztuje, Twoja „kariera” stoi w miejscu…

Żadne pieniądze nie są warte czasu, jaki poświęcimy naszym najbliższym. Czasu się nie wróci.

Wiem, że apetyt rośnie w miarę  jedzenia, małe dziecko to mały kłopot i potrzeby wzrastają wraz z wiekiem. Jednak to od nas rodziców dzieci uczą się zarówno wartości pieniądza, jak i tego co w życiu naprawdę ważne.

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka, jak najlepiej, jednak to ile wyda na nie pieniędzy nie jest wyznacznikiem miłości. To czego dziecko najbardziej potrzebuje to uwaga, troska, miłość i czas rodzica.

Kupujemy dzieciom zabawki dlatego, że sami takich nie mieliśmy, że dzieci w szkole przechwalają się coraz to bardziej modnymi gadżetami. Jakich wartości je w ten sposób uczymy?

Posyłamy dzieci do prywatnych szkół, opłacamy dodatkowe lekcje francuskiego czy gry na pianinie (zobacz tutaj), bo to modne i przynieście korzyść, a zmęczone dziecko często wolałoby po prostu spędzić czas z rodzicami, porozmawiać czy pograć w dawno zapomniane karty.

Dziecko kosztuje po co taki wydatek, który musisz sponsorować co najmniej do 25 roku życia, to inwestycja, która nie zwróci się, która może okazać się zupełnie bezzwrotna. Kosztuje już sama ciąża, badania, kompletowanie wyprawki, zabawki, śpioszki, pieluszki, w końcu przedszkole, żłobek,szkoła, studia . . .

lista się nie kończy, więc po co to wszystko? Po co się trudzić? Nie łatwiej byłoby zarobione pieniądze przeznaczać na dalekie podróże, ekskluzywne samochody czy markową odzież dla siebie?

Dziecko nie musi mieć wszystkiego- czy Ty rodzicu miałeś wszystko, kiedy byłeś w jego wieku? Czy byłeś z tego powodu nieszczęśliwy? Zadaj sobie takie pytanie, a dopiero potem kupuj i inwestuj w swoją „inwestycję”.

Po co mi dziecko? Bym miała kogo kochać, bym pokazała tej osobie, jak piękny może być świat, jeśli człowiek odpowiednio na niego patrzy. Nie traktuję dziecka, jak inwestycji, oczywiście rozwijam jego umiejętności, ale w miarę możliwości robię to sama, szukam różnych możliwości nauczenia tego co sama potrafię.

Zabawki też kupuję, ale staram się nie zalewać wszystkim na co tylko spojrzy i poprosi robiąc piękne oczy niczym „kot ze Shreka”.

Ubrania często zdarzają się używane i nie mam z tym problemu.

Co jeszcze pewnie masa rzeczy, ale nawet ich nie zauważam.Nie widzę tych uciekających „złotówek”.

Widzę za to uśmiech Starszej Ikry o poranku, kiedy ma się do kogo przytulić. Widzę jej radość, gdy idzie z rodzicami za rączkę i cieszy się, że robią”hoopa” w górę, by podskoczyła najwyżej, jak się da. W końcu widzę ją śpiącą, zbierającą siłę na następny dzień i zdaję sobie sprawę, że za chwilę, już za momencik będę miała dwa skarby, których za żadne skarby nie da się kupić, ani przekupić.

I tego szczęścia co rano i co wieczór kupić też się nie da. Dziecko to nie lokata w banku. Dziecko to dar, skarb, który nie potrzebuje skarbca. Potrzebuje rodzicu jedynie Ciebie.

20140824-IMG_7894

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s