mama +dziecko = współodczuwanie

by Natalia Cieślak

by Natalia Cieślak

Kiedy na świecie pojawia się Twoje dziecko to wiesz, że od tej pory Twoje serce będzie już poza Tobą. Co to znaczy? W mojej opinii matki posiadają specjalny zmysł, który mówi im co dzieje się z ich dziećmi, nawet wtedy, kiedy dziecko jest w innej części globu.

Ale czy dzieci mają tak samo? Czy czują, że z rodzicami, mamą, tatą dzieje się coś niepokojącego?

Wiemy, że będąc w łonie matki dziecko już czuje, słyszy i „chłonie” wszystkie bodźce, które wysyła matka. Chcemy, więc by ciąża była czasem spokoju, relaksu, wyciszenia. By dziecko, które rozwija się w łonie matki miało jak najlepsze warunki do rozwoju.By czuło wewnętrzną równowagę mamy i spokój.

Tak ważne jest by przyszła mama „mówiła” do brzuszka, głaskała, czytała, śpiewała. Jednym słowem robiła wszystko, by dziecko odczuwało spokój. By miało już tam, w łonie matki stworzone poczucie bezpieczeństwa.

Pamiętaj droga mamo, by się nie przemęczać, nie denerwować i stresować nadmiernie, bo wtedy wprowadzasz niepokój także do brzuszka, a Twoje Maleństwo odbiera wszystkie te niepokojące sygnały.

Kiedy maluch pojawia się na świecie z dwukrotną siła narażony jest na wszelkie warunki zewnętrzne, które płyną w Jego kierunku. Niepokój mamy zamienia się w niepokój dziecka, które staje się niespokojne i płaczliwe. Tak ważne jest , więc zachowanie należytego spokoju i równowagi wewnętrznej oraz łagodnego wpływu wszystkich warunków zewnętrznych płynących ze środowiska takich, jak hałas lub nadmiar bodźców wzrokowo-słuchowych. Wraz z wiekiem dziecko coraz lepiej poznaje świat i lepiej też radzi sobie z nadmiarem tych bodźców.

Wydawać, by się mogło, że czym starsze dziecko, tym bardziej uniezależnia się od swoich rodziców. Staje się samodzielne i nie „czuje” tego co odczuwa mama.

Kilka dni temu sama przekonałam się, że tak nie jest. Starsza Ikra bardzo mnie zaskoczyła.

Pojawił się jakiś gorszy ciążowy dzień. Małe niepowodzenia zaczęły wyprowadzać z równowagi, do oczu napłynęły łzy. Tym samym niespełna 2 letnie dziecko podeszło do mamy usiadło na kolanach i przytuliło. W tym akcie czuło się „współodczuwanie ” właśnie. Mimo, że z jej maleńkich ust nie płynęły żadne słowa wiedziałam, że chce mi pomóc. Jakby chciała powiedzieć „Mamo nie martw się, ja jestem obok i zawsze możesz na mnie liczyć”. I tak się poczułam. Mam dla kogo żyć, mam komu pokazywać świat, a małe przyziemnie sprawy nie są istotne, by się nimi przejmować. Dziękuję Ci córeczko, że uczysz mnie co w życiu naprawdę ważne.

Sytuacja numer dwa nie dotyczy już mnie, ale byłam świadkiem genialnego tekstu pewnego rezolutnego trzylatka. Na pytanie: Cieszysz się, że mama jest lekarzem/ astronautą/ policjantem/ sekretarką (niepotrzebne skreślić), maluch odpowiedział: „Cieszę się, że mama jest MAMĄ! Dziękuję i kropka to tyle w temacie. Nieważne co w życiu robisz, dla dziecka jesteś najważniejszą osobą i kocha Cię bezwarunkowo. I wspiera też bezwarunkowo. Zawsze.

A co z dziećmi już dorosłymi. Wydaje mi się, że zawsze „wywęszą”, że u rodziców coś nie tak. Zdrowie szwankuje, pojawiły się problemy w domu, czegoś im brak. Często czują, że coś wisi w powietrzu, ale brak im odwagi, by zapytać, by pomóc. Nie wiedzą, jak do tematu podejść,  bo  rodzice od wczesnych lat  „chronili” własnie przed tym, by nie przejmować się ich sprawami. Chronili, byleby dzieciom niczego nie brakowało. By stworzyć im warunki, jak najbardziej sprzyjające rozwojowi. Zamiast uczyć dziecko, że rodzic też może mieć gorszy czas i warto by rodzic czuł,że ma na kogo liczyć. I ta wzajemna relacja dziecko- rodzic działa w dwie strony. Nie zapominajmy o tym.

Czy też uważasz, że między dzieckiem i mamą istnieje niewidzialna nić porozumienia, współodczuwania? Czy dzieci powinny wczuwać się w problemy dorosłych?

 

Reklamy

3 thoughts on “mama +dziecko = współodczuwanie

  1. Z filiżanką kawy pisze:

    Rzeczywiście w ciąży nie powinno się stresować, a moja ciąża to było pasmo stresujących momentów, dramatycznych wieści, chorób, zmian, tragicznych finałów które dotyczyły mnie pośrednio lub bezpośrednio. To był najgorszy czas w całym moim dotychczasowym życiu (+ w przybliżeniu rok od urodzenia córki). Pasmo nieszczęść. Mimo wszystko córeczka była spokojnym, grzecznym dzieckiem, zawsze malutko spała, ale takie już są dzieci- różne. Niemniej jednak, każdej ciężarnej życzę świętego spokoju i samych dobrych wieści i zmian.
    A co więzi… Oczywiście, że istnieje taka więź, ale ja myślę że bardzo podobna jest między ojcem i dzieckiem, trzeba po prostu tylko wypracować.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Małgosia K. pisze:

    Wzruszyłam się… Aż łezka popłynęła. Święta prawda, że w relacji mama-dziecko i tata-dziecko istnieje jakaś tajemnicza nić, więź która nigdy się nie zrywa… I powiem Ci, że odczuwam to zarówno ze swoją Olą, jak i z moją mamą (z tatą trochę mniej 😛 ). Piękne to jest ❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s